Mrocznego? Już wiem co założę. Po kilku minutach błogiej ciszy byliśmy pod moim domem. Moim? Przecież miał zabrać mnie do siebie.
- Umm... Dzięki za podwózkę.
- Spoko. Miałem cię zabrać do siebie ale nie chcę potem na ciebie czekać. Będę o 20
- Ok. To pa.- pomachałam mu i wyjęłam papierosy. Teraz czas na starcie z rzeczywistością. Otworzyłam drzwi a tam jak zwykle syf. Walają się butelki po wódce i czuć zapach prochów. Cóż przynajmniej ze zdobyciem nie mam problemów. Poszłam do kchni po sok i podreptałam do swojego raju. Była dopiero 15 a ja mam 5 wiadomości od Patrici. Wszystke to pytania czy będę na dzisiejszej imprezie. Szybko odpisałam "Oczywiście! :*". Obejrzałam Gnijącą pannę młodą po czym zaczęłam się szykować, bo na necie zajęło mi aż dwie godziny. Wskoczyłam pod prysznic. Po 15 minutowym relaksie weszłam w samej bieliźnie do pokoju. Gdzie założyłam przygotowany wcześniej zestaw. Zostało mi jeszcze trochę czasu więc usiadłam na łóżku i myślałam o szkole. Fuuu! Znaczy o Dylanie...
***Perspektywa Nialla***
Kolejna impreza. Luz, na tej przynajmniej sprzedam trochę towaru. Niby się tym nie zajmuję ale lepsze to niż siedzenie przed TV. haha Josh wkopał się z kasą i to są tego plusy. Denerwująca jest ta mała Johnson. Wszędzie wpieprza ten swój seksowny tyłek.
***Oczami Victori, impreza***
![]() |
| Strój Victori na imprezie |
- Ja idę do łazienki- szepnęłam do Dylana.
- Tylko szybko wróc skarbie- cmoknął w moim kierunku na co cicho zachichotałam. Powoli oddaliłam się od grupy i szłam prosto do toalety. Kilka metrów przede mną zobaczyłam nikogo innego jak Horana, tak Nialla Horana. Obok niego stała znajoma mi postać. Nie! To nie może być On...
To be continue...
~*~*~*~
Czyli mamy rozdział drugi. Podoba się? Powiem tylko, że coś poważniejszego zacznie się dziać w rozdziałach 5-7. Czyli bądźcie cierpliwi ;)
xx
Milcia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz